najmroczniejszyloch.pl
Gry planszowe

The Thing: Gra planszowa czy ten horror wciągnie Cię w paranoję?

Kazimierz Sawicki29 października 2025
The Thing: Gra planszowa czy ten horror wciągnie Cię w paranoję?

Spis treści

Ten artykuł to szczegółowy przewodnik po grze planszowej "The Thing", adaptacji kultowego horroru Johna Carpentera. Dowiesz się z niego, jak gra oddaje klimat paranoi i nieufności, poznasz jej zasady, mechaniki oraz praktyczne informacje, które pomogą Ci podjąć decyzję o zakupie.

The Thing: Gra Planszowa adaptacja kultowego horroru, która wciąga w wir paranoi i dedukcji

  • "The Thing: Gra Planszowa" to adaptacja filmu grozy z 1982 roku, wydana w Polsce przez Galaktę, oparta na mechanice ukrytych ról i blefu.
  • Celem ludzi jest przetrwanie i ucieczka bez zarażonych, natomiast Obcy dąży do asymilacji wszystkich lub sabotażu.
  • Gra przeznaczona jest dla 1-8 graczy (optymalnie 6-8 dla pełnej paranoi), trwa 60-120 minut, wiek 14+.
  • Wyróżnia się doskonałym oddaniem klimatu filmu, choć instrukcja bywa niejasna, a losowość może być wysoka.
  • Dostępny jest dodatek "Norweska Baza" oraz zestawy figurek i mata, które wzbogacają rozgrywkę.

Dlaczego ta gra to coś więcej niż tylko adaptacja kultowego horroru?

Kiedy usłyszałem o planszowej adaptacji "The Thing", byłem jednocześnie podekscytowany i sceptyczny. W końcu rynek pełen jest gier opartych na znanych franczyzach, które często nie dorównują swoim pierwowzorom. Jednak "The Thing: Gra Planszowa", stworzona przez Giuseppe Cicero i Andrea Crespi, a oryginalnie wydana przez Pendragon Game Studio, to zupełnie inna historia. To nie jest tylko kolejna licencjonowana gra. To unikalne połączenie mechanik ukrytych ról, dedukcji społecznej i zarządzania zasobami, które tworzy głęboką i angażującą rozgrywkę, wiernie oddającą ducha filmu, a jednocześnie wprowadzającą innowacyjne rozwiązania. Autorzy włożyli ogrom pracy, aby przenieść na stół esencję paranoi i nieufności, która tak mocno definiuje arcydzieło Carpentera. To sprawia, że gra wyróżnia się na tle innych adaptacji, oferując coś znacznie więcej niż tylko odtworzenie znanej fabuły.

Dla kogo jest ta planszówka i czy fan filmu odnajdzie tu klimat oryginału?

Z mojego doświadczenia wynika, że "The Thing: Gra Planszowa" to prawdziwy rarytas dla kilku grup odbiorców. Przede wszystkim, jest to pozycja obowiązkowa dla fanów gier planszowych z mechaniką ukrytych ról i dedukcji społecznej, takich jak "Battlestar Galactica" czy "Secret Hitler". Jeśli lubisz analizować zachowania innych, blefować i rzucać oskarżenia, ta gra jest dla Ciebie. Po drugie, to absolutny "must-have" dla miłośników horrorów i oczywiście kultowego filmu "Coś". Gra w niezwykły sposób oddaje atmosferę paranoi, nieufności i klaustrofobii, która tak mocno zapada w pamięć po seansie. Liczne "smaczki" i nawiązania do filmu, od nazw postaci po wydarzenia, sprawiają, że fani poczują się jak w domu, a nawet lepiej jak na Antarktydzie, walcząc o przetrwanie. Chociaż znajomość filmu nie jest konieczna do czerpania przyjemności z rozgrywki, to z pewnością znacząco wzbogaca wrażenia, pozwalając docenić każdy detal i niuans, który twórcy przenieśli na planszę.

Nikomu nie ufaj: jak przetrwać na Antarktydzie, czyli kluczowe zasady gry

W Stacji Badawczej 31 na Antarktydzie zapanował chaos. Obcy, potrafiący idealnie naśladować ludzkie formy, ukrywa się wśród załogi. Kto jest kim? Komu można zaufać? To pytania, które będą Ci towarzyszyć przez całą rozgrywkę, a odpowiedź na nie zadecyduje o życiu lub śmierci.

Cel jest prosty: uciec. Ale kto jest człowiekiem, a kto... CZYMŚ?

Sercem "The Thing" jest mechanizm ukrytych ról. Na początku gry jeden z graczy jest Obcym, a reszta to ludzie. Ale to nie wszystko Obcy ma zdolność zarażania innych, co oznacza, że w trakcie rozgrywki liczba zainfekowanych może wzrosnąć, a nawet wszyscy mogą stać się Obcymi! Cele każdej ze stron są jasno określone, ale ich realizacja jest niezwykle trudna. Dla ludzi kluczowe jest przetrwanie, zidentyfikowanie i pokonanie Obcego lub ucieczka z bazy bez żadnych zarażonych na pokładzie. Muszą współpracować, ale jednocześnie nie ufać nikomu. Obcy natomiast ma kilka dróg do zwycięstwa: może uciec z bazy samotnie lub z ludźmi (jeśli uda mu się ich wszystkich zasymilować), albo po prostu sabotować działania ludzi tak skutecznie, że wszyscy zamarzną w bazie. Ta asymetria celów napędza całą paranoję i sprawia, że każda decyzja ma ogromne znaczenie.

Runda po rundzie: zarządzanie bazą, gaszenie pożarów i rzucanie oskarżeń

Typowa runda w "The Thing" to prawdziwa szkoła przetrwania. Gracze muszą nieustannie mierzyć się z wyzwaniami, które stawia przed nimi antarktyczna stacja i oczywiście Obcy. Kluczowe fazy obejmują zarządzanie zasobami, takimi jak paliwo i jedzenie, które są niezbędne do utrzymania bazy i przetrwania. Musimy naprawiać uszkodzenia, które pojawiają się w różnych sektorach stacji, a także reagować na nieprzewidziane wydarzenia losowe, determinowane przez rzut kością pogody. To właśnie te elementy, w połączeniu z mechanizmami budowania podejrzeń i rzucania oskarżeń, sprawiają, że napięcie rośnie z każdą chwilą. Każdy ruch, każda prośba o pomoc, każda odmowa może być interpretowana jako dowód niewinności lub, co gorsza, jako podstęp Obcego. Dyskusje przy stole są intensywne, a atmosfera gęstnieje od wzajemnej nieufności.

Mechanika zarażania i blefu: serce rozgrywki w "The Thing"

To, co naprawdę wyróżnia "The Thing", to genialnie zaprojektowana mechanika zarażania i blefu. Obcy może asymilować innych graczy, wykorzystując specjalne worki "laboratorium" i "zarażeń". W skrócie, gracze wykonują testy, a wyniki są przekazywane w ukryciu, co pozwala Obcemu na potajemne zarażanie. Kluczowe dla obu stron jest mistrzowskie blefowanie, precyzyjna dedukcja i umiejętność odczytywania intencji innych graczy. Jako człowiek musisz analizować każdy gest, każde słowo, by wykryć Obcego. Jako Obcy musisz być aktorem, udawać człowieka, sabotować w subtelny sposób i rzucać fałszywe oskarżenia, by odwrócić uwagę od siebie. Te elementy tworzą unikalne doświadczenie społeczne i psychologiczne, gdzie zaufanie jest towarem deficytowym, a paranoja staje się Twoim najlepszym (lub najgorszym) towarzyszem.

Trzy drogi ucieczki: helikopter, ratrak czy wezwanie pomocy?

Gdy sytuacja staje się beznadziejna, a zasoby się kończą, załoga Stacji 31 ma trzy potencjalne drogi ucieczki. Pierwsza to helikopter, ale aby go uruchomić, trzeba go najpierw naprawić i zatankować, co wymaga współpracy i dostępu do odpowiednich zasobów. Druga opcja to ratrak wolniejszy, ale może być jedynym wyjściem, gdy helikopter jest poza zasięgiem. Wreszcie, można spróbować wezwać pomoc, co również wiąże się z szeregiem wyzwań i ryzykiem, że na wezwanie odpowie Obcy. Każda z tych dróg wymaga spełnienia określonych warunków, a wybór jednej z nich niesie za sobą konsekwencje. Dla ludzi to szansa na przetrwanie, ale tylko jeśli uda im się uciec bez zarażonych. Dla Obcego to okazja, by uciec wraz z ludźmi, jeśli zdoła ich wszystkich zainfekować, lub by po prostu uciec samotnie, zostawiając resztę na pastwę losu. Decyzja o wyborze drogi ucieczki to często punkt kulminacyjny gry, pełen napięcia i dramatycznych zwrotów akcji.

Co znajdziesz w zainfekowanym pudełku? Analiza komponentów

The Thing Gra Planszowa zawartość pudełka

Otwierając pudełko z "The Thing: Gra Planszowa", od razu widać, że wydawca nie oszczędzał na komponentach. To ważne, bo w grze o takim klimacie, immersja jest kluczowa.

Pierwsze wrażenie po otwarciu: jakość wykonania planszy i żetonów

Po otwarciu pudełka, moją uwagę natychmiast przykuła plansza stacji jest duża, szczegółowa i świetnie oddaje klaustrofobiczny charakter bazy na Antarktydzie. Każdy sektor jest wyraźnie oznaczony, co ułatwia orientację w trakcie rozgrywki. Liczne żetony paliwa, jedzenia, uszkodzeń, ognia, podejrzeń są solidne, dobrze wykonane i czytelne. Ich estetyka idealnie wpisuje się w ponury, surowy klimat filmu. Funkcjonalność tych komponentów jest bez zarzutu; łatwo je rozróżnić i manipulować nimi na planszy, co przekłada się na płynność i czytelność rozgrywki, a co za tym idzie na głębszą immersję w świat "Coś".

Karty, pionki i znaczniki: wszystko, co buduje klimat Stacji 31

Oprócz planszy i żetonów, pudełko zawiera mnóstwo innych elementów, które razem tworzą spójne i angażujące doświadczenie. Mamy tu karty postaci, z których każda ma unikalne zdolności, karty akcji, ról, przedmiotów i broni, które wprowadzają strategiczną głębię i element losowości. Pionki postaci, choć początkowo tekturowe, są dobrze wykonane i wyraźne. Kość pogody dodaje nieprzewidywalności, a dwa worki "laboratorium" i "zarażeń" są absolutnie kluczowe dla mechaniki ukrytych ról i budowania napięcia. Każdy z tych elementów, od grafiki na kartach po symbolikę na znacznikach, przyczynia się do budowania gęstego, mrocznego klimatu Stacji 31, sprawiając, że czujemy się, jakbyśmy naprawdę byli częścią tej przerażającej historii.

Czy warto inwestować w dodatkowe figurki i matę?

Dla tych, którzy chcą jeszcze bardziej podnieść poziom immersji i estetyki, dostępne są dodatkowe akcesoria. Mowa tu o zestawach figurek (Human Miniature Set, Alien Miniature Set), które zastępują tekturowe pionki. Figurki są szczegółowe i z pewnością robią wrażenie na stole, dodając grze wizualnego splendoru. Dostępna jest również dedykowana mata do gry, która nie tylko chroni stół, ale także wizualnie wzbogaca przestrzeń rozgrywki. Czy warto w nie inwestować? Moim zdaniem, jeśli jesteś prawdziwym fanem i zależy Ci na maksymalnym doświadczeniu estetycznym, to tak. Figurki i mata nie zmieniają mechaniki gry, ale znacząco podnoszą jej prezencję i sprawiają, że każda rozgrywka staje się jeszcze bardziej epicka. To inwestycja dla tych, którzy cenią sobie "premium" wrażenia.

Wrażenia z rozgrywki: czy naprawdę czuć tę paranoję?

Przejdźmy do sedna jak "The Thing" sprawdza się w praktyce? Czy obietnice o paranoi i nieufności rzeczywiście znajdują odzwierciedlenie w emocjach przy stole? Mogę z czystym sumieniem powiedzieć: tak, i to z nawiązką!

Moja pierwsza partia: od współpracy do wzajemnej podejrzliwości

Pamiętam moją pierwszą partię w "The Thing". Początkowo panowała atmosfera współpracy, wszyscy staraliśmy się naprawić bazę, zebrać zasoby. Ale to trwało krótko. Już po kilku rundach, gdy zaczęły pojawiać się pierwsze uszkodzenia, a ktoś "przypadkowo" zapomniał zatankować pieca, wzajemna podejrzliwość zaczęła narastać. Dyskusje stawały się coraz bardziej intensywne, oskarżenia latały w powietrzu, a każdy ruch był analizowany pod kątem potencjalnej zdrady. Gra generuje niesamowite napięcie, zmuszając graczy do ciągłej analizy zachowań innych, szukania luk w ich argumentacji i próby odczytania prawdziwych intencji. To doświadczenie jest niezwykle wierne klimatowi filmu, gdzie nikt nie wie, komu może zaufać, a każdy może okazać się potworem. Te emocje, ten dreszcz niepewności, to jest coś, co sprawia, że chce się wracać do tej gry.

Najmocniejsze strony gry: co sprawia, że chce się do niej wracać?

Po wielu partiach mogę śmiało wskazać, co sprawia, że "The Thing" to dla mnie pozycja wyjątkowa. Przede wszystkim, to doskonałe oddanie klimatu paranoi i nieufności. Gra w mistrzowski sposób buduje atmosferę zagrożenia i niepewności, która jest znakiem rozpoznawczym filmu. Po drugie, angażująca mechanika dedukcji społecznej. To nie jest gra, w której po prostu rzucasz kostkami; musisz myśleć, analizować, blefować i manipulować. Każda partia to psychologiczna rozgrywka, która trzyma w napięciu do samego końca. Wreszcie, wysoka regrywalność. Dzięki zmiennym rolom, różnym celom zwycięstwa i dynamice interakcji między graczami, każda partia jest unikalnym doświadczeniem. Nawet po dziesiątkach rozgrywek, gra potrafi zaskoczyć i dostarczyć nowych emocji.

Potencjalne pułapki i słabości: niejasna instrukcja i problem losowości

Żadna gra nie jest idealna, a "The Thing" ma swoje słabsze strony, o których warto wspomnieć. Najczęściej wymienianym minusem, z którym sam się borykałem, jest niejasna i momentami chaotyczna instrukcja. Często musiałem posiłkować się internetowymi erratami i FAQ, aby rozwiać wątpliwości dotyczące konkretnych zasad. To potrafi być frustrujące, zwłaszcza przy pierwszych partiach. Inną kwestią jest potencjalnie wysoka losowość w niektórych elementach, na przykład przy rzutach kością pogody czy dociąganiu kart. Chociaż dodaje to nieprzewidywalności, czasem może prowadzić do sytuacji, w których gracze czują się bezsilni wobec pecha. Ponadto, przy mniejszej liczbie graczy (4-5 osób), rozgrywka może stać się nieco bardziej schematyczna i mniej "paranoiczna" niż w optymalnym składzie.

Jak wygrać w "The Thing"? Strategie dla ludzi i Obcego

Zwycięstwo w "The Thing" to sztuka, która wymaga zarówno strategicznego myślenia, jak i umiejętności społecznych. Niezależnie od tego, czy jesteś człowiekiem, czy Obcym, musisz mieć plan.

Poradnik dla załogi: jak skutecznie demaskować i eliminować Obcego?

  1. Obserwacja i dedukcja: To podstawa. Uważnie obserwuj zachowania innych graczy. Kto unika pewnych zadań? Kto sabotuje w subtelny sposób? Kto rzuca oskarżenia bez solidnych dowodów? Analizuj każdy ruch i decyzję, szukając niespójności.
  2. Testowanie i izolowanie: Wykorzystuj testy na Obcego, ale rób to strategicznie. Izoluj podejrzanych, zmuszając ich do wykonywania ryzykownych akcji lub do ujawnienia się. Pamiętaj, że zaufanie jest luksusem, na który nie możecie sobie pozwolić.
  3. Zarządzanie zasobami: Efektywne zarządzanie paliwem, jedzeniem i innymi zasobami jest absolutnie kluczowe dla przetrwania załogi. Nie pozwólcie, by baza zamarzła lub by zabrakło Wam prowiantu. To prosta droga do zwycięstwa Obcego.
  4. Unikanie paniki: Obcy będzie próbował siać zamęt i panikę. Utrzymanie spokoju i racjonalnego myślenia jest niezbędne, aby nie dać się zwieść. Podejmujcie decyzje w oparciu o fakty i dedukcję, a nie o emocje.

Poradnik dla Obcego: jak siać zamęt, zarażać i sabotować, by pozostać w ukryciu?

  1. Subtelne sabotaże: Nie rzucaj się w oczy. Sabotuj działania ludzi w sposób, który nie wzbudzi natychmiastowych podejrzeń. "Przypadkowe" błędy, "zapomniane" zadania to Twoi sprzymierzeńcy.
  2. Wybór celów zarażenia: Strategicznie wybieraj cele do zarażenia. Szukaj graczy, którzy są mało podejrzani, ale mają wpływowe role. Im więcej Obcych w załodze, tym łatwiej o zwycięstwo.
  3. Manipulacja i blef: To Twoja najpotężniejsza broń. Umiejętnie blefuj, rzucaj fałszywe oskarżenia na niewinnych graczy i manipuluj podejrzeniami, by odwrócić uwagę od siebie. Stwórz sieć intryg.
  4. Zachowanie niewinności: Udawaj człowieka. Współpracuj w kluczowych momentach, by zyskać zaufanie. Pomagaj w naprawach, dziel się zasobami, ale zawsze miej na uwadze swój cel. Bądź wilkiem w owczej skórze.

Kluczowa rola lidera: jak jego decyzje wpływają na losy wszystkich?

Rola lidera w "The Thing" jest nie do przecenienia. To on decyduje o przydzielaniu zadań, zarządzaniu zasobami i inicjowaniu testów na Obcego. Jego decyzje mogą zaważyć na losach całej załogi, prowadząc ją do zwycięstwa lub do zguby. Dobry lider potrafi zorganizować działania ludzi, skutecznie demaskować Obcego i zarządzać kryzysem. Jednak lider, który jest Obcym, ma potężne narzędzie do manipulacji i sabotowania. Może przydzielać niewłaściwe zadania, marnować zasoby lub celowo opóźniać kluczowe działania, pomagając tym samym Obcemu w realizacji jego celów. Dlatego wybór lidera i ciągła obserwacja jego działań są absolutnie kluczowe w tej grze.

Z kim najlepiej zasiąść do gry? Skalowalność i regrywalność

Jednym z kluczowych aspektów każdej gry planszowej jest jej skalowalność jak dobrze działa w różnych konfiguracjach graczy. "The Thing" ma w tej kwestii swoje specyficzne wymagania.

Gra solo i w małym gronie (1-3 osoby): czy tryb kooperacyjny ma sens?

Gra "The Thing" oferuje tryb kooperacyjny dla mniejszego grona (1-3 graczy), co jest miłym dodatkiem dla tych, którzy nie zawsze mają możliwość zebrać większą ekipę. W tym wariancie obowiązują inne zasady, a głównym celem jest wspólne przetrwanie i ucieczka przed zagrożeniem, które jest kontrolowane przez samą grę. Czy ten wariant jest satysfakcjonujący? Moim zdaniem, jest to ciekawe doświadczenie, ale nie oddaje pełnego potencjału gry. Brakuje w nim tego elementu paranoi i wzajemnej nieufności, który jest sercem "The Thing". Jeśli głównie grasz w małym składzie, warto rozważyć, czy to właśnie ten aspekt gry najbardziej Cię interesuje. Jeśli tak, to tryb kooperacyjny może być przyjemną odskocznią, ale nie zastąpi emocji z pełnego składu.

Prawdziwa paranoja zaczyna się w 6-8 osób: dlaczego to optymalny skład?

Jeśli chcesz doświadczyć "The Thing" w całej okazałości, z pełnym spektrum emocji, blefu i paranoi, optymalny skład to 6-8 graczy. To właśnie wtedy gra naprawdę rozkwita. Większa liczba uczestników intensyfikuje mechaniki blefu i dedukcji społecznej, ponieważ jest więcej osób do obserwowania, więcej potencjalnych Obcych i więcej miejsca na subtelne sabotaże. Każda decyzja, każde słowo ma większą wagę, a atmosfera staje się gęsta od wzajemnej nieufności. To w tym składzie dyskusje przy stole są najbardziej burzliwe, oskarżenia najbardziej zaciekłe, a odkrycie Obcego wywołuje największą ulgę (lub przerażenie). Jeśli masz możliwość, zawsze staraj się zebrać pełny skład to gwarancja niezapomnianych wrażeń.

Czy każda rozgrywka jest inna? O regrywalności "The Thing"

Jednym z największych atutów "The Thing" jest jej wysoka regrywalność. Dzięki zmiennym rolom (kto jest Obcym, kto zostaje zarażony), różnym celom zwycięstwa i losowym wydarzeniom, każda partia jest świeża i oferuje nowe wyzwania. Nigdy nie wiesz, kto będzie Twoim wrogiem, jakie niespodzianki przyniesie pogoda, ani jakie zasoby będą dostępne. Co więcej, dynamika interakcji między graczami jest zawsze inna. Każda grupa ma swoją specyfikę, a to, jak ludzie reagują na presję i oskarżenia, sprawia, że żadne dwie rozgrywki nie są takie same. To właśnie ta nieprzewidywalność i konieczność adaptacji do zmieniającej się sytuacji sprawiają, że do Stacji 31 chce się wracać wielokrotnie, by ponownie zmierzyć się z "Czymś".

Rozszerzamy świat "Coś": co wnosi dodatek "Norweska Baza"?

The Thing Gra Planszowa dodatek Norweska Baza

Dla tych, którzy pokochali podstawową wersję gry i pragną jeszcze głębiej zanurzyć się w świat "Coś", wydawnictwo Galakta przygotowało dodatek "Norweska Baza".

Nowa plansza, nowe postacie: czy warto przenieść się do sąsiedniej bazy?

Dodatek "The Thing: Norweska Baza" to gratka dla fanów, którzy znają nie tylko film Carpentera, ale także jego prequel z 2011 roku. Wprowadza on zupełnie nową planszę, przedstawiającą norweską bazę badawczą, co samo w sobie jest już dużą zmianą wizualną i taktyczną. Pojawiają się także nowe postacie, każda z unikalnymi zdolnościami, co zwiększa różnorodność rozgrywki i daje nowe możliwości strategiczne. Czy warto przenieść się do sąsiedniej bazy? Jeśli podstawka zaczyna Ci się "ograna", a szukasz świeżości i nowych wyzwań, to zdecydowanie tak. Dodatek nie tylko nawiązuje do innej części filmowej sagi, ale także rozbudowuje mechaniki, oferując nowe scenariusze i dylematy.

Zmiany w mechanice i nowe możliwości taktyczne

"Norweska Baza" to nie tylko kosmetyczne zmiany. Dodatek wprowadza nowe elementy mechaniki rozgrywki, które zmuszają graczy do adaptacji i przemyślenia swoich dotychczasowych strategii. Mogą to być nowe typy pomieszczeń, specjalne zasady związane z norweską bazą, czy dodatkowe karty akcji, które wpływają na dynamikę gry. Te nowości otwierają przed graczami nowe możliwości taktyczne, zarówno dla ludzi, jak i dla Obcego. Może pojawić się nowa droga ucieczki, unikalny sposób na zdemaskowanie Obcego, albo nowe metody sabotażu. To sprawia, że nawet weterani "The Thing" poczują się, jakby grali w zupełnie nową grę, co znacząco przedłuża żywotność tytułu.

Dla kogo jest ten dodatek: dla weteranów czy dla każdego?

Moim zdaniem, dodatek "Norweska Baza" jest najbardziej wartościowy dla weteranów gry "The Thing", którzy mają za sobą wiele partii w podstawową wersję i szukają nowych wyzwań oraz pogłębienia doświadczeń. Jeśli podstawka wciąż dostarcza Ci mnóstwo emocji i nie czujesz potrzeby zmian, możesz poczekać z zakupem. Jednak dla tych, którzy pragną rozszerzyć świat gry, wprowadzić nowe strategie i odświeżyć rozgrywkę, "Norweska Baza" jest pozycją godną polecenia. To nie jest dodatek, który jest absolutnie niezbędny do czerpania przyjemności z gry, ale z pewnością wzbogaca ją o nowe warstwy, które docenią najbardziej oddani fani.

Podsumowanie: czy "The Thing: Gra Planszowa" to pozycja obowiązkowa?

Po dogłębnej analizie i wielu emocjonujących partiach, mogę z pełnym przekonaniem odpowiedzieć na to pytanie.

Werdykt: komu z czystym sumieniem polecimy tę grę?

Z czystym sumieniem mogę polecić "The Thing: Gra Planszowa" każdemu, kto szuka intensywnych emocji i niezapomnianych wrażeń przy stole. To pozycja obowiązkowa dla fanów kultowego filmu "Coś", którzy docenią wierne oddanie klimatu paranoi i liczne nawiązania. Jest to także idealna gra dla miłośników gier z ukrytymi rolami i dedukcją społeczną, którzy uwielbiają blefować, analizować i rzucać oskarżenia. Jeśli szukasz gry, która generuje mnóstwo dyskusji, śmiechu (nerwowego, oczywiście) i autentycznej nieufności, "The Thing" spełni Twoje oczekiwania. To gra, która pozostaje w pamięci długo po zakończeniu partii, zmuszając do refleksji nad tym, komu tak naprawdę można było zaufać.

Przeczytaj również: Gry planszowe o zombie: jak wybrać idealną apokalipsę?

Zestawienie plusów i minusów w pigułce

  • Plusy:
    • Wierne oddanie klimatu filmu "Coś" i atmosfery paranoi.
    • Angażująca mechanika ukrytych ról i dedukcji społecznej.
    • Wysoka regrywalność dzięki zmiennym rolom i strategiom.
    • Generuje dużo emocji i dyskusji przy stole.
    • Bogata zawartość pudełka podstawowego.
  • Minusy:
    • Niejasna i wymagająca doprecyzowania instrukcja.
    • Potencjalnie wysoka losowość w niektórych elementach.
    • Optymalna liczba graczy (6-8) może być trudna do zebrania.
    • Mniejsza liczba graczy (1-3) oferuje inne, mniej "paranoiczne" doświadczenie.

Źródło:

[1]

https://boardtime.pl/2022/08/the-thing-nie-ufaj-nikomu-recenzja.html

[2]

https://vanaheim.pl/pl/1907-the-thing-the-boardgame

[3]

https://www.ceneo.pl/127109203

[4]

https://www.rebel.pl/gry-planszowe/the-thing-gra-planszowa-2008593.html

FAQ - Najczęstsze pytania

Gra mistrzowsko buduje atmosferę paranoi i nieufności, zmuszając graczy do ciągłej dedukcji i blefu. Liczne nawiązania do filmu Carpentera sprawiają, że fani poczują się jak w Stacji 31, walcząc o przetrwanie.

Dla pełnego doświadczenia paranoi i intensywnych interakcji społecznych, gra najlepiej sprawdza się w składzie 6-8 graczy. Mniejsze grono (1-3 osoby) oferuje tryb kooperacyjny, ale z inną dynamiką.

Polska edycja "The Thing: Gra Planszowa" została wydana przez wydawnictwo Galakta. Gra miała premierę w 2022 roku i jest dostępna w sprzedaży, a w 2023 roku doczekała się dodruku.

Instrukcja bywa niejasna i często wymaga posiłkowania się erratami lub FAQ dostępnymi online. Może to być frustrujące przy pierwszych partiach, dlatego warto przygotować się na dodatkowe wyjaśnienia.

Oceń artykuł

rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-outline
Ocena: 4.00 Liczba głosów: 1

Tagi

gra planszowa the thing
the thing gra planszowa recenzja
the thing gra planszowa zasady
the thing gra planszowa dodatki
the thing gra planszowa opinie
the thing gra planszowa czy warto
Autor Kazimierz Sawicki
Kazimierz Sawicki

Nazywam się Kazimierz Sawicki i od ponad dziesięciu lat zajmuję się branżą gier, zarówno jako pasjonat, jak i profesjonalista. Moje doświadczenie obejmuje różnorodne aspekty, od tworzenia treści po analizę trendów w grach wideo, co pozwala mi na głębokie zrozumienie tego dynamicznego świata. Specjalizuję się w recenzjach gier oraz w analizie ich mechanik, co daje mi możliwość dzielenia się wartościowymi spostrzeżeniami z innymi graczami. Pracując dla strony najmroczniejszyloch.pl, moim celem jest dostarczenie rzetelnych i przemyślanych informacji, które pomogą czytelnikom w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących gier. Zawsze staram się przedstawiać różne perspektywy, co sprawia, że moje teksty są nie tylko informacyjne, ale także inspirujące. Wierzę, że pasja do gier powinna iść w parze z odpowiedzialnością za przekazywane treści, dlatego dokładam wszelkich starań, aby moje artykuły były oparte na solidnych badaniach i osobistych doświadczeniach.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły

The Thing: Gra planszowa czy ten horror wciągnie Cię w paranoję?